Nic co dietetyczne nie jest mi obce – dieta dr Ewy Dąbrowskiej

Nic co dietetyczne nie jest mi obce – dieta dr Ewy Dąbrowskiej

0 552

Lato idzie, mamy szał na fit figury, zielone koktajle, spalanie, oczyszczanie, odchudzanie, ujędrnianie, i szparagi… (wszędzie są szparagi!)

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym i ja nie dołożyła jakiejś cegiełki w to całe zamieszanie. Green Heels i jedzenie to zawsze dobry duet. A z racji mojego kierunku studiów mam w zwyczaju testować różne nowinki ze świata żywieniowców, diety, produkty, mikstury… oczywiście moim królikiem doświadczalnym jestem ja sama :)

Tym razem na kuchni mamy dietę warzywno-owocową dr Dąbrowskiej. Jeżeli ktoś o niej jeszcze nie słyszał, to już spieszę z informacjami co i jak oraz dlaczego.

Ta dieta to POST, jak nazywa sama ją jej autorka. Jemy ok 500-800 kcal dziennie, zmuszając organizm do korzystania z zapasów białka i tłuszczu będących w organizmie.

Celem jest usunięcie zbędnej wody, komórek i ognisk zapalnych oraz tłuszczu i kwasu moczowego odłożonych w stawach.

Pani dr ostrzega przed pewnymi niedogodnościami w czasie „detoksu” – bóle głowy, nudności, biegunki, stany podgorączkowe, uczucie zimna, osłabienie, wysypki, poty – nie brzmi to wszystko zachęcająco, ale na pewno uczciwie, gdyż tak restrykcyjna dieta na 100% nie jest dla każdego; wymaga wstępnego przygotowania – zarówno fizycznego, jak i psychicznego.

W czym ma ona nam pomóc?

  • w ustabilizowaniu ciśnienia krwi
  • w ormalizacji poziomu cukru we krwi
  • w zahamowaniu wytwarzania wolnych rodników
  • w oczyszczeniu wątroby, złogów w stawach z toksyn
  • w zwiększeniu odporności
  • w oczyszczaniu skóry
  • w poprawieniu jakości snu

 

Dla kogo jest ta dieta? Dla chorych na:

  • astmę
  • nadwagę/otyłość
  • reumatoidalne zapalenie stawów
  • miażdżycę
  • zgagę
  • zaparcia
  • kamice nerkową
  • nadciśnienie
  • wysoki cholesterol
  • alergie
  • osłabienie odporności
  • nieżyt jelit

Pani dr w swoich książkach podaje liczne przykłady ze swojej własnej pracy z pacjentami, gdzie właśnie przy zastosowaniu tej diety pacjenci poprawili swoja jakość życia, a choroby ustąpiły lub uległy złagodzeniu.

Oczywiście nie jest to metoda lecznicza dla wszystkich. Jest rygorystyczna, ubogokaloryczna trudna, wymagająca nakładu czasu i pracy pacjenta. Dlatego istnieje również lista przeciwskazań zabraniających jej stosować. Są to:

  • lęk przed dietą, wyzwalający reakcje stresowe
  • nadczynność tarczycy
  • nowotwory, gruźlica
  • depresja
  • zaawansowana niewydolność nerek, serca, wątroby
  • ciąża i karmienie piersią
  • dzieci przed okresem dojrzewania

Skoro już było o za i o przeciw oraz nastraszyłam was postem, to czas odpowiedzieć na pytanie co jeść?

Warzywa korzeniowe – marchew, seler, buraki, chrzan, pietruszka, rzodkiew, rzepa

Warzywa liściaste – sałata, seler naciowy, zielona pietruszka, jarmuż, rzeżucha, koper, zioła

Cebulowe – cebula, por, czosnek

Psiankowate – papryka pomidor

Kapustne – kapusta biała i czerwona, włoska, pekińska, kalafior, brokuł, kalarepa

Dyniowate – dynia, kabaczek, cukinia, ogórki

Owoce – jabłka, cytryny, grejpfruty, kiwi

Przyprawy – sól, sok z cytryny, chrzan, majeranek, kminek, pietruszka, koperek, i inne zioła

Do picia – woda, herbaty owocowe, soki warzywne i owocowe o ile nie mają dodatku cukru, buliony warzywne.

Dodatkowo obowiązkowy przy diecie jest ruch, taki jak spacery czy gimnastyka. Osobiście nie wydaje mi się dobrym pomysłem wyciskanie przez 2h na siłowni codziennie podczas tej diety.

Forma jedzenia produktów? W postaci surówek, zup, duszone czy pieczone. Kategorycznie zabroniony jest nabiał, mąka, cukier, tłuszcz, ziemniaki; jak widać na spisie powyżej, dozwolone są same warzywa i owoce i też tylko wybrane. Nie ma kasz, chleba, makaronu.

Czas trwania diety? 2-6 tygodni, a po jej zakończeniu stopniowe z niej wyjście do tzw. zdrowego odżywiania.

Jak widać z opisu powyżej łatwo nie jest. Warto wcześniej przygotować się do tej diety, np. będąc na diecie łatwostrawnej. Dobrym pomysłem jest również wyszukanie przepisów, które moglibyśmy wykonać tak, aby w naszym menu nie była tylko surowa marchewka i jabłko, oraz zrobić wcześniej stosowne zakupy, aby w lodówce zawsze było coś pod ręką (bo ilość porcji i posiłków jest dowolna i zależy tylko i wyłącznie od naszego apetytu).

Nieodłącznym elementem powinno też być planowanie, co zjeść następnego dnia i takie układanie menu, aby dało się je wykonać oraz – wiadomo – przetransportować i spakować np. na uczelnię, do pracy.

Na zdjęciu u góry mój dzisiejszy barszczyk rozgrzewający. 1 dzień zaliczony, uczucia głodu brak.

c. d. n.

SIMILAR ARTICLES

0 506

0 944